Biznes - inwestycje

Kadrowe zawirowania w Tauronie

Tauron Polska Energia po raz kolejny w tym roku musi wymienić prezesa. Po zaledwie trzech miesiącach urzędowania dotychczasowy prezes Paweł Strączyński podał się do dymisji.

Gdy w kwietniu Paweł Strączyński obejmował stanowisko prezesa Taurona wydawało się, że poprowadzi on całą grupę w stronę przekształceń, które w najbliższych latach zmieniać będą cały sektor energetyczny w kraju. Na swoim stanowisku wytrzymał jednak zaledwie trzy miesiące i na początku lipca złożył dymisję.

Poszukiwania nowego Zarządu

Prezes Strączyński nie podał powodów swojej dymisji, ale można przypuszczać, że wpływ na nią miał duży opór ze strony związkowców. Strona społeczna ze spółki Tauron Wydobycie jeszcze przed ogłoszeniem wygranej Pawła Strączyńskiego w konkursie wyrażała spore obawy co do tej kandydatury. Zablokowanie dalszej budowy szybu Grzegorz w Byczynie i dość bezkompromisowe zdanie nowego prezesa na temat konieczności cięcia kosztów i szybkiego odchodzenia od węgla nie spotkały się z aprobatą. Prezes Strączyński dość krytycznie podchodził do decyzji podejmowanych we wcześniejszych latach i nie ukrywał, że nie zamierza inwestować w węgiel, działania inwestycyjne pochłaniały bowiem zbyt duże środki w stosunku do przychodów grupy.

W związku ze złożoną rezygnacją 21 lipca stanowisko prezesa zostanie zwolnione. Tauron ogłosił już nowe postępowanie kwalifikacyjne na tę posadę. Kandydaci będą musieli wykazać się odpowiednim doświadczeniem i wykształceniem. Termin przyjmowania zgłoszeń upływa 22 lipca i jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to prawdopodobnie na początku sierpnia poznamy nazwisko nowego prezesa. To nie jedyne zmiany w Zarządzie Tauron Polska Energia. Grupa ogłosiła postępowanie kwalifikacyjne także na stanowiska: wiceprezesa zarządu ds. finansów, wiceprezesa zarządu ds. strategii i rozwoju oraz wiceprezesa zarządu ds. handlu.

NABE coraz bliżej

Tymczasem cały czas toczą się prace nad wydzieleniem aktywów węglowych i powołaniem Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego (NABE). Po konsultacjach nad rządowym projektem dotyczącym transformacji sektora elektroenergetycznego w Polsce, cały plan nabiera coraz bardziej wyraźnych kształtów. Zgodnie z planem aktywa węglowe ze spółek energetycznych mają trafić do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, która ma umożliwić bezpieczną oraz dostosowaną do polskich uwarunkowań stopniową i rozpisaną na wiele lat transformację sektora elektroenergetycznego w kierunku pozyskiwania energii ze źródeł nisko oraz zeroemisyjnych. Część grup energetycznych, na czele z PGE rozpoczęła już stopniową reorganizację swoich struktur, tak by wykupienie spółek węglowych przez Skarb Państwa mogło przebiec jak najsprawniej. Ostatecznie do NABE trafić mają węglowe i serwisowe spółki z grup Tauron, PGE oraz Enea. Obecnie toczą się dyskusję nad tym, czy Agencja będzie jedna, czy też zostanie podzielona na dwie. Ten drugi wariant promowany jest m.in. przez związkowców, którzy proponują, by do NABE Południe trafiły aktywa węglowe z Taurona oraz elektrownie w Rybniku i Opolu należące obecnie do PGE. – To są wszystko elektrownie oparte na węglu kamiennym i leżące blisko siebie, więc zarządzanie taką grupą byłoby prostsze niż zarządzanie wielkim NABE – argumentuje na łamach portalu WNP.pl Bogdan Tkocz z Solidarności. We władzach województwa śląskiego pojawiła się koncepcja, by ewentualna NABE Południe miała swoją siedzibę w Jaworznie. Zarząd województwa przyjął nawet stosowną uchwałę, która przekazana została na ręce Artura Sobonia – wiceministra Aktywów Państwowych. Na tym etapie trudno jednak powiedzieć na jaki wariant zdecyduje się rząd. Czas płynie szybko i kluczowe decyzje zapadną w najbliższych miesiącach, jeśli nie tygodniach. To, jak funkcjonować będzie Tauron po pozbyciu się węglowych aktywów, oraz NABE będzie miało wpływ na życie mieszkańców regionu i wielu pracowników zatrudnionych w sektorze energetycznym i wydobywczym.

Najnowsze

To Top