Felieton

Władze Jaworzna nie są klimatycznymi egoistami (felieton)

Cudowne są te dzieciaki, które bronią lasu rosnącego na hałdzie. Jesteście kochani w swojej młodzieńczej naiwności. Niby rozumiecie, że zielone jest nam potrzebne jak powietrze do życia. Ale nawet jak widzicie kropki to nie umiecie ich połączyć.

13 milionów ton są w stanie wyemitować każdego roku jaworznickie elektrownie. Z jaworznickiego węgla. Czego są w stanie wyemitować? Dwutlenku węgla. Gazu cieplarnianego, którego już niedługo będzie w atmosferze dwa razy więcej niż dwieście lat temu, przed rewolucją przemysłową. Tak szybko stężenie CO2 nie rosło nigdy. W skali geologicznej, nie historycznej. Wielkie wymieranie permskie wywołało gwałtowne naturalne ocieplenie klimatu. Wtedy ociepliło się w ciągu dwustu tysięcy lat. Dobrze czytacie. Nie dwustu lat. Tylko dwustu tysięcy. Lat.

Na szczęście po trzydziestu milionach lat życie wróciło do swojego pełnego bogactwa. Wszystkie nisze ekologiczne zostały wypełnione nowymi gatunkami. Kochani młodzi ekolodzy – musimy się pogodzić z faktem, że wymarło w ciągu czterech miliardów lat 99,9 proc. wszystkich istniejących gatunków. Nasza planeta jest gigantycznym cmentarzyskiem życia.

Więc poszliście na te zrekultywowane hałdy zachwycać się przyrodą. Mając za plecami kompleks emitujący 13 milionów ton gazu, który (razem z pozostałymi emitentami) zgładzi świat jaki znamy. Nawet jeśli osadniki i hałdy ostatecznie zarosną i nie spłoną podczas którejś z przyszłej fali upałów będą w stanie pochłonąć koło 3000 ton CO2 rocznie w szybkim obiegu węglowym. Które to tony atomów węgla i tlenu wrócą do środowiska za 40-50 lat, gdy jakiś leśnik je wytnie. A za jego plecami dziesiątki milionów kopanego węgla ogrzeje o kolejne stopnie atmosferę.

Jeśli naprawdę zależy Wam na walce z ociepleniem klimatu powinniście z całej siły walczyć z kopaniem węgla i jego spalaniem.

Przypominam 13 mln ton wyemitowanego w wolnym obiegu węglowym kontra 3000 ton pochłoniętego w szybkim obiegu. Powinniście mieć wyrzuty wobec swoich rodziców i dziadków którzy ten węgiel kopali i palili i tych którzy wciąż chcą go kopać i palić.

Prezydent w swoim liście, o którym było tak głośno ostatnio, napisał ważną rzecz: władze Jaworzna nie są klimatycznymi egoistami.

Ale żeby móc odejść od gospodarki opartej na węglu trzeba mieć inny fundament gospodarki.

Jesteście młodzi, moi kochani obrońcy przyrody. Jak nie będzie pracy w tym mieście, to sobie wyjedziecie. Bez żalu zapewne. Ale w Jaworznie zostaną dziesiątki tysięcy ludzi. Którym bez gospodarki będzie ciężko zaspokoić podstawowe potrzeby: jedzenia, mieszkania w ciepłym… Uważacie kochani, że ludzie pozbawieni podstawowych potrzeb fizjologicznych będą entuzjastami dekarbinozacji gospodarki? Zapomnieliście, że żyjemy w demokracji? I że obok was żyją nie tylko klimatyczni kretyni (denialiści) ale też zwykli ludzie, którzy nie zgodzą się na rezygnację z węgla i samochodów bo żyć jakoś trzeba.

Jaworzno podjęło się projektu zdekarbonizowania gospodarki, na poważnie. Nie za pomocą greenwashingu i bajeczek uspokajających sumienia. Żeby móc w perspektywie kilkunastu lat móc pożegnać się z węglem. Na zawsze. Uważacie, że można tego dokonać bez zapewnienia niewęglowych fundamentów gospodarczych?

Pod tę nową gospodarkę zostały przeznaczone zazielenione brownfieldy. Tereny poprzemysłowe. Które byłyby w stanie pochłonąć 3000 ton CO2 rocznie. I zastąpić emisje 13 000 000 ton. Widzicie ile to zer różnicy? Rozumiecie już o co toczy się gra? I że Wasza naiwna walka o chaszcze na hałdzie jest słodka, tylko kompletnie nieznacząca dla klimatu. Musimy wyzerować emisje jako ludzkość jak najszybciej. Teraz już jasne?

Tomasz Tosza

PS: Dodałbym, że jesteśmy jednym z nielicznych miast w Polsce które zamiast haseł „zielone miasto” czy „miasto ogrodów” w rzeczywistości realizuje zasadę zrównoważonego rozwoju. Gdzie juz 9% miasta objęte jest realną ochroną, które prowadzi realne projekty ochrony gatunkowej i utrzymania najcenniejszych siedlisk.

Felieton pochodzi z gazety: EXTRA 18-2021
Więcej felietonów: TUTAJ

Najnowsze

To Top