Historia

Uczcili pamięć poległych kolejarzy

Mieszkańcy Jaworzna pamiętają o ofiarach poległych podczas II wojny światowej. W minioną niedzielę (24 kwietnia) pod pomnikiem w Szczakowej odbyły się uroczystości upamiętniające kolejarzy zamordowanych przez nazistowskiego okupanta.

Ostatnie tygodnie udowodniły nam wszystkim, że nawet żyjąc w XXI wieku, można doświadczyć wojennych zbrodni i okrucieństw. W tym kontekście warto przypominać wydarzenia sprzed wielu lat, tak by pamięć o ofiarach zbrodniczych reżimów nigdy nie została zapomniana i była ostrzeżeniem dla kolejnych pokoleń.

Co roku w kwietniu w Szczakowej jaworznianie wspominają kolejarzy zabitych przez niemieckich okupantów. W tym roku w obchodach uczestniczyli przedstawiciele władz miasta na czele z prezydentem Pawłem Silbertem i Przewodniczącym Rady Miejskiej Tadeuszem Kaczmarkiem, a także przedstawiciele środowisk kombatanckich, szkół oraz instytucji kultury z dzielnicy Szczakowa. Pamięć poległych uczcili również jaworzniccy radni – Teresa Kondoszek, Mariusz Kowalski i Mirosław Pieczara. Uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty pod pomnikiem w Szczakowej, a następnie wzięli udział w mszy świętej w ich intencji pomordowanych kolejarzy w pobliskim kościele św. Elżbiety Węgierskiej.

Warto przypomnieć sobie historię tamtych tragicznych dni sprzed niemal 80 lat. W styczniu 1942 roku Niemcy przywieźli przed budynek rzeźni w Szczakowej grupę 22 skazańców z mysłowickiego więzienia. Byli to miejscowi robotnicy węzła kolejowego, których przywieziono na egzekucję za prowadzenie działalności dywersyjnej na niemieckich pociągach. Dowiezieni mieli ręce skrępowane drutem kolczastym, niektórzy zagipsowane usta. Na miejsce zaplanowanej egzekucji Niemcy spędzili miejscową ludność.

Teren otoczono policją i oddziałami SS. Skazańców ustawiono pod gałęziami drzew, z których zarzucono im pętle na szyje, odczytano wyrok sądu policyjnego, po czym powieszono na oczach zebranej ludności. W czasie egzekucji Jan Maślanka zdążył krzyknąć „Jeszcze Polska nie zginęła”. Powieszonych pozostawiono na kilka godzin na widok publiczny, po czym ciała ofiar zostały zdjęte, załadowane na samochody i wywiezione do Oświęcimia. Na drugi dzień Niemcy, w celu powiększenia bólu i zastraszenia ludności, rozlepili plakaty informujące o egzekucji, nazywając kolejarzy „rabusiami niemieckich wagonów kolejowych”.

Zginęli wówczas: Edward Bernisz, Ignacy Chechelski, Franciszek Drabik, Jan Jura, Tadeusz Kasperczyk, Szczepan Kolka, Józef Kowalczuk, Tadeusz Lis, Izrael Mandelbaum, Jan Maślanka, Stefan Merta, Władysław Michalik, Jakub Paluch, Aleksander Radomski, Józef Rogoziński, Franciszek Spytek, Franciszek Szymiec, Andrzej Ślusarczyk, Jan Ślusarczyk, Andrzej Ślusarczyk, Józef Warzecha, Mikołaj Worobiec. W kwietniu 1944 roku Niemcy dokonali ponownej egzekucji w tym samym miejscu, tym razem zamordowano kolejnych 6 kolejarzy.

Dla upamiętnienia zamordowanych w 1979 roku, w miejscu egzekucji postawiono pomnik w kształcie obelisku. W 1993 roku, z inicjatywy Władysława Wiśniewskiego zamontowano dodatkowe aluminiowe ramię na pomniku, dzięki czemu uzyskano kształt krzyża. Została też dodana cierniowa korona – symbol męczeństwa. W 1998 roku w obecności rodzin pomordowanych odsłonięta została pamiątkowa tablica z nazwiskami ofiar i sentencją – W hołdzie powieszonym przez niemieckiego okupanta. Pomnik uznany został za miejsce pamięci narodowej.

Najnowsze

To Top