Bez kategorii

Nie fantazjujemy o lepszych rozwiązaniach, my je wprowadzamy w życie

Reforma oświaty, DTŚ Wschód, perspektywa rozbrojenia bomby ekologicznej w Jaworznie – o tych zagadnieniach rozmawiamy z posłem Dariuszem Starzyckim. Pytamy również, czy upatruje szansy na rozwój Jaworzna poprzez współpracę z Ministerstwem Rozwoju i wskazanie naszego miasta jako jednego z liderów elektromobilności w Polsce.

Tomasz Pstrucha: Zacznę może nietypowo. Ma Pan dzieci w wieku szkolnym, Panie pośle?
Poseł Dariusz Starzycki (PiS): – Tak. Mam dwóch synów.

I jak w związku z tym zapatruje się Pan na reformę oświaty?
– Jeden z moich synów uczęszcza aktualnie do VI klasy szkoły podstawowej. W przyszłym roku szkolnym trafiłby do gimnazjum. Cieszę się, że tak się nie stanie. Będzie kontynuował naukę w szkole podstawowej w ośmioletnim trybie, co sprawi, iż uniknie tych niepokojących zjawisk, które czasami miały miejsce w gimnazjach. Jestem z tego powodu zadowolony. Mówię to nie jako polityk Prawa i Sprawiedliwości, lecz jako ojciec, który pragnie jak najlepiej dla swego dziecka. Ja wśród grona znajomych rodziców nie spotkałem się z ani jednym głosem broniącym gimnazjów.

W Jaworznie projekt planu nowej sieci szkół nie wzbudził kontrowersji.
– Bardzo wnikliwie przyglądałem się procesowi wdrażania reformy oświaty w naszym mieście. Zadowolenie może wzbudzać fakt, iż samorząd prowadził bardzo intensywnie dialog z przedstawicielami środowisk bezpośrednio związanych z oświatą. Uważam, że jaworznicki samorząd pokazał jak wzorcowo można wdrożyć zmiany zgodnie ze wszystkimi założeniami reformy oświaty.
Jestem pełen podziwu dla zdolności negocjacyjnych i organizacyjnych Panów prezydentów Pawła Silberta i Tadeusza Kaczmarka, którzy potrafili porozumieć się ze związkami zawodowymi, dyrekcjami szkół i radami rodziców. Właśnie dzięki temu możemy mówić o sukcesie i bardzo spokojnej atmosferze przy wdrażaniu reformy. Pomimo jednego incydentu, gdzie poseł Platformy Obywatelskiej wraz z kilkoma radnymi opozycji ewidentnie próbowali coś „ugrać” na obawach i podgrzewaniu atmosfery wokół reformy.
To, że likwidacji nie ulega żadna szkoła w mieście dowodzi jak bardzo odpowiedzialnie nasze władze samorządowe podchodzą do zagadnień związanych z edukacją.

Kolejna sprawą, która ostatnio wzbudziła emocje w mieście, była kwestia DTŚ Wschód. Pełnił Pan niegdyś funkcję Zastępcy Prezydenta Jaworzna, więc zapewne miał Pan bezpośredni wgląd w rozwój tego projektu. Jak Pan ocenia fakt, że budowa tej drogi wciąż się odwleka?
– Powiem krótko – gdyby nie nieudolność władz województwa śląskiego i kolejnych marszałków z Platformy, to ten temat dawno mielibyśmy za sobą. Przypomnę tylko, że przez wiele lat Urząd Marszałkowski nie potrafił przygotować dokumentacji, ze szczególnym uwzględnieniem akceptowalnego raportu oddziaływania na środowisko. Same miasta straciły cierpliwość i wzięły sprawy we własne ręce, próbując przygotować dokumentację od podstaw. A kiedy były na dobrej drodze do naprawienia sytuacji będącej efektem lat zaniedbań, marszałek województwa zmienił warunki przyznawania dofinansowań. Mimo świadomości wagi tej inwestycji dla regionu i wysiłku podjętego przez samorządy, nie przedłużył terminu procedur konkursowych. Można więc zastanawiać się, czy decyzja ta miała podłoże wynikające z troski o standardy życia mieszkańców wschodniej części aglomeracji, czy raczej była podyktowana względami politycznymi. Czy zarząd województwa mógł obawiać się ewentualnego sukcesu Jaworzna jako lidera projektu i jakie znaczenie ma tu fakt, że w naszym mieście siłą współrządzącą jest PiS? Pozostawiam te kwestie do oceny samych mieszkańców. Wystarczy przyjrzeć się aktualnej postawie totalnej opozycji spod znaku PO i zastanowić się, czy ma ona przełożenie na lokalne działania polityków PO. Według mnie odpowiedź jest jednoznaczna.

Dosyć bezkompromisowa ocena…
– DTŚ Wschód jest tylko jedną z kropli, która przelewa czarę goryczy. Dzisiaj w województwie śląskim możemy zobaczyć jak w szkle powiększającym styl rządów Platformy – partyjniactwo, nieudolność i afery. Można tu przytoczyć aferę w GPW, gdzie kilka osób zostało aresztowanych i prowadzone są postępowania prokuratorskie, kolejna sprawa to Koleje Śląskie – również postępowania prokuratorskie. Modernizacja Stadionu Śląskiego, która jest absolutną kompromitacją województwa – gdy w Polsce ktoś dowiaduje się, że nadal modernizują stadion, który miał być gotowy do roku 2012, kręci głową z niedowierzaniem i uśmiechem politowania. Ubiegłoroczna próba sprzedaży uzdrowisk należących do samorządu wojewódzkiego, którą w ostatniej chwili przytomnie zablokował wojewoda. Gdyby nie jego reakcja, czołowe śląskie ośrodki uzdrowiskowe byłyby już „rozdrapane”. Przykłady można mnożyć.
Patrząc jak Platforma Obywatelska podchodzi do kwestii ważnych dla Polski, wydaje mi się, że zarząd województwa śląskiego nie odbiega na lokalnym gruncie od tego, co wyprawia Platforma w kraju.

Teraz zarówno marszałek Saługa, jak i posłowie Platformy z regionu apelują, aby to rząd sfinansował budowę DTŚ Wschód.
– Myślę, że wpisuje się to w pewien rozpisany odgórnie przez siły opozycyjne scenariusz przerzucania odpowiedzialności i ewentualnej winy za własną nieudolność na rząd PiS. A przecież wciąż słyszymy z ust polityków Platformy, że oni mają gotowe recepty na wszystko – potrafiliby wprowadzić dużo lepszy Program 500+, lepszy program mieszkalnictwa dla młodych rodzin, lepszy i bardziej innowacyjny program rozwoju gospodarczego. Przecież mieli na to w kraju 8 lat, bo tyle rządzili. Dlaczego wówczas nie zaproponowali żadnego z tych „lepszych” rozwiązań? W województwie Platforma rządzi od lat 10 i widzimy efekty – chcą żeby to rząd PiS rozwiązał za nich najbardziej palące problemy regionu. Uważam, że faktycznie pora na zmiany, bo województwo gdzie mieszka 4,5 mln ludzi nie może sobie dłużej pozwolić, aby zarządzała nim tak nieudolna ekipa. My nie fantazjujemy o lepszych rozwiązaniach, my je wprowadzamy w życie.

W ubiegłym roku składał Pan na wniosek między innymi jaworznickich kolejarzy interpelację w sprawie modernizacji linii kolejowej E30. Obecnie rozpoczęły się już prace przygotowawcze w Jaworznie.
– W zeszłym roku otrzymałem satysfakcjonującą informację, dotyczącą terminarza prac na szlaku kolejowym. Rzeczywiście procedury przebiegają zgodnie z harmonogramem udostępnionym mi przez Ministra Infrastruktury. Ale niestety znowu wypada żałować, że zostało zmarnowanych tyle lat. Przecież były plany, były fundusze unijne i wszelkie możliwości, aby ta modernizacja przeprowadzona była w pierwotnie założonych terminach. Pociągi już od co najmniej dwóch lat miały pokonywać trasę między Krakowem a Katowicami w godzinę. Co Platforma robiła przez te osiem lat? Co stało na przeszkodzie, że nawet ta inwestycja nie została do końca zrealizowana i teraz trzeba nadrabiać czas stracony przez poprzednią ekipę rządzącą?

Zagadnienie ważne dla mieszkańców Jaworzna – bomba ekologiczna pozostała po dawnej „Azotce”. Pan doprowadził do debaty sejmowej w tej kwestii i już wkrótce odbędzie się spotkanie w Ministerstwie Środowiska poświęcone wyłącznie temu tematowi.
– Ministerstwo zadeklarowało powołanie specjalnego zespołu, który będzie próbować znaleźć rozwiązanie dla tego problemu. Przed miesiącem spotkaliśmy się wraz z prezydentem Tadeuszem Kaczmarkiem z Ministrem Środowiska i omawialiśmy warianty, które są możliwe do realizacji. W przyszłym tygodniu umówione jest już spotkanie robocze zespołu, który docelowo z ramienia rządu zajmie się problemem składowiska odpadów niebezpiecznych i w tym spotkaniu weźmie też udział prezydent Kaczmarek oraz jaworzniccy urzędnicy. Samorządowcy przedstawią obszerny raport z dotychczasowych działań podjętych przez gminę we wskazanym zakresie. A przecież wiemy, że były i są nadal prowadzone badania, dokładnie określono zasięg skażenia oraz opracowano projekt technologiczny zabezpieczenia i remediacji odpadów chemicznych na Centralnym Składowisku Odpadów i w Dolinie Wąwolnicy. Przedstawienie efektów miejskich prac w ministerstwie zapobiegnie dublowaniu zadań i powtarzaniu tego, co zostało już zrobione. Mam nadzieję, że uda się wybrać najlepszy wariant postępowania i w efekcie, dzięki zaangażowaniu rządu, uda się jaworznicką bombę ekologiczną wreszcie rozbroić.

Jaworzno zostało wskazane przez Ministerstwo Rozwoju jako jedno z pięciu miast – liderów programu elektromobilności. Zgodnie z planem premiera Morawieckiego, to technologie związane z elektrycznym transportem mają być kołem zamachowym reindustrializacji Polski już w sferze innowacyjnych technologii. To nowe perspektywy na rozwój naszego miasta?
– Fakt wskazania Jaworzna po raz kolejny premiuje naszą konsekwencję w działaniu. Przypomnę tylko, że wprowadzenie elektrycznych autobusów i rozwijanie miejskiej elektromobilności zapowiedzieliśmy w naszym programie wyborczym w wyborach samorządowych 2014 roku – razem PiS oraz JMM.
Konsekwencja w działaniu i realizowaniu planów po stronie władz PKM Jaworzno, organizatora miejskiego transportu oraz osobiste zaangażowanie Pana prezydenta Pawła Silberta w ten projekt aktualnie procentuje. Doświadczenie Jaworzna, duże zaangażowanie i dobrze opracowane plany rozwojowe pozwoliły na podjęcie bliskiej współpracy z Ministerstwem Rozwoju. Dzięki temu nasze miasto ma szansę zaistnieć w ogromnym przedsięwzięciu obliczonym na rozkwit całej gałęzi innowacyjnego technologicznie przemysłu.
Przypomnę tylko, że w Jaworznie była pewna grupa krytykantów, którzy wskazywali na bezsensowność obrania kierunku na rozwój transportu elektrycznego. Starali się nas nawet wyśmiewać, że mamy „wielkomiejskie aspiracje” z Europy Zachodniej, które nie przystają do Jaworzna. Ta ich zaściankowa mentalność sprawiała, że nie potrafili dostrzec, iż nasz projekt nie jest nastawiony na chwilowy efekt, lecz na efekty długoterminowe i wpisujące się w trendy rozwoju cywilizacyjnego. To właśnie doceniło ministerstwo.

Najnowsze

To Top