Polecamy

Kwadratura koła, czyli nowe okręgi wyborcze?

Zgodnie z obowiązkiem nałożonym na gminy przez ustawę, która weszła w życie 31 stycznia, podczas wtorkowej sesji Rady Miejskiej przegłosowano podział Jaworzna na nowe okręgi wyborcze. Oczywiście nie obyło się to bez kwiecistych protestów radnych opozycji. Wspartych tym razem przez czterech mieszkańców Niedzielisk wyposażonych w transparenty i wznoszących buńczuczne okrzyki.

Każda zmiana granic okręgów wyborczych wywołuje histeryczne reakcje części radnych. Ostatnia miała miejsce w roku 2012, kiedy nowe zapisy Kodeksu wyborczego zobowiązywały gminy do określenia nowych granic okręgów wyborczych. W Jaworznie przekształcono wówczas 4 okręgi na 3 znacznie większe „superokręgi” – 10-mandatowy, 7-mandatowy i 6-mandatowy.

Aktualne zmiany znowu spowodowane są przez wprowadzenie ustawy, która zmienia zapisy innych aktów prawnych (m.in. Ustawy o samorządzie gminnym i Kodeksu wyborczego). Ustawa przegłosowana została 11 stycznia br., a 31 stycznia weszła w życie. Daje ona samorządom zaledwie 60 dni na ustanowienie okręgów wyborczych, zgodnie z nowymi regułami. Jeśli gminy nie zdążą – podziału dokona komisarz wyborczy.

Według nowych zasad w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców tworzy się okręgi, w których wybieranych jest od 5 do 8 radnych. Podziału należy dokonać według jednolitej normy przedstawicielskiej. W przypadku Jaworzna ta norma, czyli ilość mieszkańców przypadających na radnego powinna wynosi średnio 3.827,22.

Przegłosowana przez Radę Miejską uchwała dzieli Jaworzno ponownie na 4 okręgi wyborcze – w pierwszym wybieranych będzie 8 radnych, a w pozostałych po 5 radnych. Komisarz wyborczy w Katowicach nie zgłosił uwag do projektu uchwały oraz prawidłowości dokonanych wyliczeń norm przedstawicielskich w poszczególnych okręgach. Wyliczenia uwzględniają także przyszłe zmiany w strukturze zamieszkania poszczególnych części Jaworzna, np. zasiedlenia nowo oddawanych osiedli mieszkaniowych.

Opozycja głosowała gremialnie przeciw nowemu kształtowi okręgów wyborczych, twierdząc między innymi, że zmiany wprowadzane są „na zapotrzebowanie polityczne”. Ignorując fakt, że każdy kandydat na radnego ma przecież równe szanse w wyborach.

Grzegorz Piętak (PO) posunął się nawet do cytowania dzieł Orwella, wskazując, że po nowym podziale „wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze”. Pewne ziarenko prawdy w tym stwierdzeniu można znaleźć – niewątpliwie obecnym radnym łatwiej osiągnąć reelekcję, niż osobom pierwszy raz startującym w wyborach. Choćby dlatego, że są bardziej rozpoznawalni, a części udało się nawet podczas kadencji coś dobrego dla miasta i jego mieszkańców zrobić. Ale tak było zawsze, niezależnie od kształtu okręgów.

– Panie Prezydencie, projekt uchwały, który nam Pan przedstawił jest nie do akceptacji przede wszystkim z szacunku do małych społeczności lokalnych, które przez lata ze sobą sąsiadują i współpracują – mówiła radna Renata Chmielewska.

To już swego rodzaju tradycja. W roku 2012 przy okazji ostatniego podziału miasta na okręgi wyborcze radna Chmielewska również była niezadowolona z ich kształtu. Podpisała wówczas wraz z radnymi SLD z klubu Wspólnie dla Jaworzna list protestacyjny do prezydenta, w którym czytaliśmy: „Zlekceważył Pan dotychczasową historię miasta, więzi społeczne, specyfikę poszczególnych osiedli, ich mieszkańców oraz ich dorobek”. Ton podobnie dramatyczny i podniosły. Ale jak mogliśmy się przekonać, zmiana okręgów nie przeszkodziła jej w zdobyciu mandatu radnej.

– Myślę, że wybory polegają na wybieraniu – przypomniał oczywisty fakt radny Marek Migas z PiS. – Jakikolwiek by nie był podział danej jednostki administracyjnej na okręgi wyborcze, do obwodów głosowania pójdą mieszkańcy uprawnieni do oddania głosu. To oni w swej mądrości będą głosować na swego przedstawiciela.

– Zaproponowany podział nie preferuje żadnych ze stron. To tylko słabość, którzy mają takie wyobrażenia, powoduje, że tak im się wydaje. Wygrywają wybory ci, którzy mają dobre programy i coś potrafią ludziom zaoferować. Jak ktoś nie ma czegoś do zaoferowania, to będzie szermował argumentami o podziale na okręgi wyborcze – dodał prezydent Paweł Silbert.

Może podczas dyskusji opozycji trochę zabrakło pamięci o tych podstawowych prawdach o naturze wyborów. Ostateczną instancją są przecież sami ludzie, którzy idą do urn. A wybory wygrywają programy, wiarygodni kandydaci i spójne wizje dalszego rozwoju – nie okręgi wyborcze. Pamięci o tych podstawowych prawdach brakło Platformie Obywatelskiej przy ostatnich wyborach do parlamentu, co skończyło się dotkliwą porażką i zdobyciem władzy przez PiS. Jaworznicka dyskusja o okręgach wyborczych może świadczyć, że wnioski z tej porażki nie zostały nadal wyciągnięte.

Wypadałoby tu zacytować nie Orwella, jak zrobił to Grzegorz Piętak, ale stare przysłowie o złej baletnicy, której przeszkadza nawet rąbek spódnicy.

Podział na nowe okręgi wyborcze

  • Okręg 1 (ośmiomandatowy): Śródmieście (okolice Rynku Głównego, Pańska Góra, Skałka), Warpie, Podwale, Pechnik, Gigant, Byczyna, Jeleń, Bory;
  • Okręg 2 (pięciomandatowy): Śródmieście (Osiedle Tadeusza Kościuszki, Osiedle Górnicze), Podłęże, Pszczelnik, Leopold, Stara Huta, Azot;
  • Okręg 3 (pięciomandatowy): Pieczyska, Szczakowa, Góra Piasku, Długoszyn, Niedzieliska, Cieżkowice, Jeziorki;
  • Okręg 4 (pięciomandatowy): Osiedle Stałe, Osiedle Cegielniana, Dąbrowa Narodowa, Łubowiec, Sobieski Górka.

Najnowsze

To Top