Sport i rekreacja

Piłkarska majówka w pełni

Początek maja jest wyjątkowo intensywny dla piłkarzy z Jaworzna. Każda z drużyn z naszego miasta rozegrała w ostatnich dniach po dwa spotkania, a emocji zdecydowanie nie brakowało.

Kibice czekają już z niecierpliwością na powrót na trybuny. Podczas majówki niestety nie można było jeszcze oglądać spotkań na żywo, a szkoda – na zielonych murawach działo się bowiem sporo. W najbliższy weekend jaworznickie ekipy po raz ostatni zagrają przy pustych trybunach.

Kiepska seria Drwali

Spośród wszystkich drużyn z miasta tegoroczną majówkę najgorzej wspominać będą piłkarze Szczakowianki, którzy nowy miesiąc rozpoczynają bez punktów. W ostatnich dniach popularni Drwale rozegrali dwa bardzo trudne pojedynki. W sobotę jaworznianie podejmowali ekipę Ruchu Radzionków. Do przerwy wszystko układało się jeszcze po myśli podopiecznych trenera Pawła Cygnara, którzy po trafieniu z rzutu karnego w wykonaniu Mateusza Wawocznego prowadzili 1:0. Niestety w drugiej połowie Ruch okazał się skuteczniejszy i ostatecznie wygrał 2:1. Kolejny mecz Szczakowianka rozgrywała w środę. W Łaziskach Drwale mierzyli się z Polonią. Już w 14. minucie jaworznianie objęli prowadzenie po świetnej akcji zakończonej trafieniem autorstwa Bartosza Marędowskiego. Niestety potem do siatki trafiali już tylko gospodarze. W sumie Polonia trzy razy zaskoczyła jaworznickiego bramkarza i ostatecznie wygrała 3:1.

Mimo ostatnich porażek Szczakowianka dość spokojnie może patrzeć w przyszłość. Biało-Czerwonym spadek właściwie już nie grozi, a wiosna jest świetnym momentem do zgrywania zespołu i nabierania doświadczenia przez młodych zawodników. W najbliższą sobotę o 17:00 podopieczni trenera Cygnara przy Krakowskiej w meczu przyjaźni podejmować będą Szombierki Bytom. Bytomianie jeszcze kilka miesięcy temu poważnie liczyli się w walce o awans, a teraz muszą uważać, by nie spaść do okręgówki. Szombierki czują na plecach oddech ekip z dołu tabeli i bardzo potrzebują punktów, by uciec od strefy spadkowej. Szczakowianka nie zamierza jednak odpuszczać zaprzyjaźnionym rywalom i także liczy na wygraną.

Beniaminek bez strat

Fantastyczny wręcz początek rundy zanotowali piłkarze Zgody Byczyna, którzy w tym roku wygrali wszystkie trzy ligowe spotkania i coraz odważniej poczynają sobie na boiskach ligi okręgowej. Podczas majówki byczynianie rozegrali dwa mecze. W sobotę 1 maja podejmowali u siebie solidny zespół Halniaka Maków Podhalański. Długo na boisku utrzymywał się bezbramkowy remis. Kluczowe okazało się wejście na boisko ligowego weterana – Ryszarda Czerwca. Były reprezentant Polski zagrał świetne podanie do Łukasza Przebindowskiego, a ten pokonał bramkarza zapewniając Zgodzie wygraną. Dwa dni później w Święto Konstytucji 3 Maja byczynianie na wyjeździe mierzyli z Babią Górą Sucha Beskidzka. Do przerwy gospodarze prowadzili 1:0 i nic jeszcze nie zapowiadało, że ekipa z Byczyny będzie mogła zapunktować. Zgoda pokazała jednak klasę i po przerwie nadawała ton boiskowym wydarzeniom. Najpierw do wyrównania doprowadził z rzutu wolnego Marek Zieliński. Następnie Łukasz Przebindowski wykorzystał podanie od Dariusza Bosia, a wynik na 3:1 ustalił Paweł Kalinowski.

Zgoda jest już bardzo blisko wykonania planu minimum na ten sezon – czyli utrzymania się w lidze okręgowej. Po 20 rozegranych kolejkach byczynianie zajmują 8. miejsce w tabeli i mają dość bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. W najbliższą sobotę Żółto-Zieloni będą mieli okazję, by znów dopisać do swojego konta komplet punktów. Na wyjeździe podopieczni trenera Jagody zagrają z przedostatnim w tabeli Garbarzem Zembrzyce. Wygrana na boisku tego rywala pozwoliłaby umocnić się w środkowych rejonach tabeli i pewnie w ostatecznym rozrachunku przypieczętowałaby utrzymanie w lidze.

Pół na pół

Umiarkowanie zadowoleni mogą być sympatycy Victorii 1918, która podczas majówki sięgnęła po cztery punkty. Biało-Zieloni cały czas są w trudnej sytuacji i balansują nad strefą spadkową, każde wywalczone oczko jest więc na wagę złota. 1 maja Victoria mierzyła się przy Krakowskiej z Zatorzanką, która także broni się przed utrzymaniem. Samo spotkanie okazało się bardzo zacięte, a wynik zmieniał się jak w kalejdoskopie. Wszystkie bramki padły dopiero po przerwie. Łukasz Nowak wyprowadził jaworznian na prowadzenie, ale goście zdołali dwa razy trafić do siatki. Na dziesięć minut przed końcem jeden punkt dla gospodarzy uratował Jakub Żmuda i mecz zakończył się remisem 2:2. Dużo lepiej Victorii poszło dwa dni później, kiedy to Jaworznie mierzyła się z Sokołem Przytkowice. Tym razem Biało-Zieloni dość spokojnie dopisali do swojego konta komplet punktów ogrywając rywali 3:0. Na listę strzelców tego dnia wpisali się Karol Jaromin, Jakub Żmuda oraz Tomasz Tryba.

Victoria dzięki zwycięstwu znalazła się tuż nad strefą spadkową, ale wciąż daleka jest od w pełni bezpiecznej pozycji. W najbliższą sobotę podopiecznych trenera Pierścionka czeka wyjazdowy pojedynek z jedną z czołowych ekip okręgówki – Nadwiślaninem Gromiec. Tymczasem już 12 maja dojdzie do derbowego starcia ze Zgodą.

Walec znów groźny

Wiosna wyśmienicie układa się za to dla Ciężkowianki, która po wznowieniu rozgrywek nie straciła jeszcze ani jednego punktu i w trzech meczach zaaplikowała rywalom w sumie 14 bramek. Podopieczni trenera Szymona Pieczki rozegrali w majówkę dwa spotkania, zainkasowali dwa komplety punktów i na dodatek odprawili rywali z całymi workami bramek. Na początek majówki Ciężkowianka podejmowała na sztucznej murawie Stadionu Miejskiego ekipę SPRiN Regulice. Goście próbowali walczyć, ale nie byli w stanie zatrzymać ciężkowiczan. Do przerwy jaworznianie prowadzili 3:1 po trafieniach Mariusza Biela i dwóch Piotra Woronowicza. W drugiej połowie Ciężkowicki Walec potwierdził swoją dominację, a Damian Radomski i Grzegorz Dryja ustalili wynik na 5:1. Dwa dni później w Ciężkowicach kolejna ekipa musiała przełknąć gorycz porażki. Wisełka Rozkochów w pierwszej połowie przetrwała nawałnicę gospodarzy, ale po przerwie musiała już polec. Marcin Rzeszutko otworzył wynik w 54. minucie, a kilkanaście sekund później na listę strzelców wpisał się Szymon Nowak. To jeszcze nie był koniec strzelania. Swoje dwie bramki zaliczył jeszcze niezawodny Mariusz Biel i tym samym wygrana Ciężkowianki 4:0 stała się faktem. Podopieczni trenera Pieczki są już tuż za ligowym podium i tracą tylko 3 punkty do wicelidera z Chrzanowa. W niedzielę ciężkowiczan czeka wyjazdowy pojedynek z Promykiem Bolęcin. Jaworznianie wydają się znów być zdecydowanym faworytem i zapewne zrobią wszystko, by podtrzymać swoją świetną serię.

Najnowsze

To Top