Sport i rekreacja

Wygrana z wiceliderem!

Po porażce z „Fablokiem” 0-2 „ciężkowicki walec” w kolejnym meczu na szczycie chrzanowskiej Keeza klasy „A” podejmował w minioną sobotę przed południem dysponujący najlepszą defensywą w lidze „Start” Kamień, do którego tracił sześć punktów przy jednym meczu mniej rozegranym.

Goście po rundzie jesiennej zdecydowanie liderowali w tej klasie rozgrywkowej z przewagą 8 punktów nad kolejnym teamem oraz 11 punktami nad „Ciężkowianką”, Trzy porażki i remis z rzędu na wiosnę sprawiły jednak, iż nieoczekiwanie oddali palmę pierwszeństwa chrzanowskiemu „Fablokowi”. Pierwsza połowa to całkowita dominacja „Ciężkowianki”, która za wszelką cenę chciała odrobić stracone przed tygodniem punkty w Chrzanowie. W 21 minucie po dokładnym dośrodkowaniu z lewej strony Damiana Radomskiego, Marcin Rzeszutko kapitalnym uderzeniem z woleja dał prowadzenie gospodarzom. Wydawało się, że kolejne gole są kwestią czasu. Tym bardziej, że 10 minut później arbiter podyktował nieco kontrowersyjny rzut karny dla jaworznian. Niestety pierwszy rzut karny w życiu w meczu mistrzowskim nie wykorzystał Mariusz Biel, a jego uderzenie stało się łupem doskonale dysponowanego w tym dniu Tomasza Dzierwy.

Po przerwie Kuglin wykorzystał błąd ciężkowickiej defensywy doprowadzając do wyrównania w 57 minucie. Wyrównująca bramka sprawiła, iż mecz stał się jeszcze bardziej interesujący, a sytuacje pod obiema bramkami zmieniały się jak w kalejdoskopie. Swoją drogą zawodnicy przyjezdni w tym czasie dwukrotnie ostemplowali słupek bramki strzeżonej przez Ciołczyka. Po drugiej stronie boiska wydawało się, że na Dzierwę nie ma mocnego, gdyż bronił uderzenia nawet z najbliższej odległości. Gdy wśród ciężkowickich kibiców głośno było słychać obawy o końcowy rezultat w roli głównej wystąpił doświadczony Marcin Psioda, który leżąc na murawie wykazał się największym sprytem i wpakował piłkę do siatki. Chwilę później omal nie doszło do historycznego momentu, gdy 16-letni Mateusz Kominiak po wymanewrowaniu defensorów gości mógł podać do stojącego na „piątce” swojego ojca Artura – który zapewne dopełniłby formalności – wybrał jednak inny wariant podając do tyłu do innego z partnerów, który jednak nie trafił w światło bramki. Końcówka przedłużonego o 3 minuty spotkania to desperackie ataki Kamienia, które na szczęście nie przyniosły efektu bramkowego.

W najbliższą środę 2 czerwca o 18.00 „ciężkowicki walec” czeka trudna potyczka na własnym stadionie z zajmującą 4. miejsce „Unią” Kwaczała, z którą jesienią przegrała w dramatycznych okolicznościach 1-2. Obecnie „Ciężkowianka” z dorobkiem 50 punktów i stosunkiem bramkowym 81-27 zajmuje 3 miejsce w tabeli ze stratą 3 punktów do „Startu” Kamień (który rozegrał jedno spotkanie więcej) oraz 6 punktów do „Fabloku” Chrzanów. Udział w rozgrywkach jest dofinansowany z budżetu Miasta Jaworzna w ramach realizacji zadania publicznego „Ciężkowianka w grze”.

LKS „Ciężkowianka” Jaworzno – LKS „Start” Kamień 2-1 (1-0)

1-0 Rzeszutko 21’

1-1 Kuglin 57’

2-1 Psioda 83’

Ciężkowianka: Ciołczyk M. – Prytko (od 65’ Molenda), Prażmowski, Jochymek (od 88’Kominiak A.) Radomski D. (od 70’ Kominiak M.) – Rzeszutko, Woronowicz (od 77’ Fijołek), Chrząścik – Nowak (od 60’ Dryja). Trener Szymon Pieczka.

Start Kamień: Dzierwa – Stolarczyk, Panek G, Kuglin, Bulanda – Gorliński, Wojtoń, Celej, Bidas (od 81’ Kozioł St.) – Wołek (od 46’ Natan), Paszkowski (od 85’ Zaczyński) . Trener Roman Skowronek.

Sędziowali: Kulczyk (główny) oraz Gładys i Zawadziński (Podokręg Chrzanów).

Najnowsze

To Top