Historia

W Ciężkowicach uczcili pamięć ofiar nazistów

W tym roku mija już 81 lat od tragicznych wydarzeń, które wstrząsnęły Ciężkowicami. Nazistowscy okupanci rozstrzelali 20 mieszkańców, ale dzięki ich ofierze wieś nie została zrównana z ziemią. W niedzielę (6 czerwca) pod pomnikiem Ofiar Faszyzmu odbyły się tradycyjne uroczystości.

5 czerwca 1940 roku to tragiczna data, która na dobre stała się już częścią historii Ciężkowic. Co roku tragiczne wydarzenia tamtego dnia przypominane są podczas obchodów pod pomnikiem. Także w tym roku nie zapomniano o ofiarach faszystów. W niedzielę w okolicznościowej uroczystości udział wzięli mieszkańcy, przedstawiciele władz miasta, radni, członkowie Stowarzyszenia Mieszkańcy dla Ciężkowic i przedstawiciele lokalnych organizacji. Pod pomnikiem Ofiar Faszystów przypomniano wydarzenia i ofiary tamtych dni, a także złożono kwiaty. Następnie uczestnicy wzięli udział w uroczystej Mszy Świętej w intencji pomordowanych w ciężkowickiej parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Wydarzenia sprzed 81 lat mogły zakończyć się jeszcze większą tragedią – naziści bowiem chcieli doszczętnie spalić wieś. 4 czerwca 1940 roku wieczorem w pobliżu dawnej ulicy Jaworskiej został zastrzelony ówczesny komendant niemieckiej policji Otto Kremlin. Dzień później do Ciężkowic dotarły samochody z niemieckimi żołnierzami i policją, na miejsce przyjechały też cysterny z benzyną. Okupanci ustawili wokół wsi posterunki, które uniemożliwiły ucieczkę mieszkańcom. 83. batalion egzekucyjny miał za zadanie doszczętnie spalić Ciężkowice i spacyfikować mieszkańców. Wieś miała podzielić los czeskich Libic, które zostały zrównane z ziemią, a ich ludność wymordowano. Na szczęście za mieszkańcami wstawili się miejscowi Niemcy – Schaudern zarządzający Cementownią Szczakowa oraz bracia Paul i Reinholdt Novakowie. Dzięki ich namowom i wsparciu ze strony księdza prałata Andrzeja Mroczka, udało się przekonać wojskowych, że zamach był dziełem partyzantów z innych miejscowości. Ostatecznie okupanci wybrali 14 mężczyzn i do tego przywieźli jeszcze sześciu kolejnych Polaków z więzienia w Chrzanowie. Wszyscy zostali najpierw dotkliwie pobici, a następie rozstrzelani pod murem. Jeden z mężczyzn – Roman Pierzchała został ranny, ale przeżył i po brawurowej ucieczce schronił się w lesie na Wilkoszynie. Tam zajęła się już nim rodzina, która zapewniła mu leczenie i schronienie. Po wyleczeniu dołączył do partyzantów. Niestety nie doczekał wyzwolenia i zginął w potyczce z Niemcami pod Żarnowcem. Po wojnie mieszkańcy Ciężkowic postawili w miejscu kaźni drewniany krzyż, który w 1998 roku uległ zniszczeniu. Obecnie miejsce pamięci zastępuje pomnik obok miejscowej szkoły podstawowej.

Ofiarami egzekucji dokonanej przez faszystów byli:

1. Barański Teofil lat 36;

2. Broda Antoni lat 23;

3. Chechelski Karol lat 32;

4. Cichy Fryderyk lat 24;

5. Ciołczyk Mikołaj lat 27;

6. Nowacki Bronisław lat 34;

7. Pazdalski Karol lat 24;

8. Sołtysek Jan lat 26;

9. Kramarczyk Jan lat 40;

10. Noris Piotr lat 27;

11. Bielik Franciszek lat 39;

12. Chechelski Franciszek lat 30;

13. Chechelski Stanisław lat 30;

14. Ciołczyk Andrzej lat 29;

15. Jakubowicz Herman lat 21;

16. Pazdalski Józef lat 26;

17. Pierzchała Jakub lat 60;

18. Życiński Tadeusz lat 33;

19. Kuca Stanisław lat 32;

20. Pierzchała Roman lat 24 (który jako jedyny zdołał zbiec z miejsca kaźni).

Najnowsze

To Top