Sport i rekreacja

Piłkarski sezon dobiega końca

Od najbliższego weekendu kibice emocjonować się będą zmaganiami narodowych reprezentacji w ramach Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Tymczasem w cieniu międzynarodowej rywalizacji powoli kończą się także rozgrywki w niższych ligach.

Piłkarski sezon w niższych ligach powoli dobiega końca. Już w najbliższy weekend poznamy ostateczne rozwiązania w śląskiej IV lidze, gdzie gra Szczakowianka. Nieco dłużej – bo praktycznie do końca czerwca – potrwa sezon w chrzanowskiej okręgówce, a także A-klasie.

Nerwowo w Szczakowiance

Końcówka sezonu przyniosła sporo rozczarowań sympatykom Szczakowianki. Jeszcze na początku maja zapowiadało się na to, że Biało-Czerwoni spokojnie utrzymają się w IV lidze i będą mogli planować już wzmocnienia zespołu na kolejny sezon. Fatalne kilka tygodni sprawiło jednak, że zespół mocno obsunął się w tabeli i przed ostatnią ligową kolejką – zaplanowaną na najbliższą sobotę – wciąż nie może być pewny utrzymania. Co prawda popularni Drwale przerwali kiepską serię sześciu z rzędu porażek i pokonali 3:2 ostatni w tabeli RKS Grodziec, potem jednak wywalczyli tylko jeden punkt. W wyjazdowym spotkaniu z Gwarkiem Ornontowice długo utrzymywał się bezbramkowy remis. Na pięć minut przed końcem Mateusz Budak wyprowadził jaworznian na prowadzenie, ale zaledwie dwie minuty później gospodarze wyrównali po rzucie karnym, zabierając dwa punkty Biało-Czerwonym. W minioną sobotę Szczakowianka po raz ostatni w sezonie zagrała przed własną publicznością. Podopieczni trenera Pawła Cygnara ulegli walczącej o życie Dramie Zbrosławice 0:2 i bardzo mocno skomplikowali swoją sytuację, narażając się na sporą krytykę ze strony kibiców. Jaworznianie w ostatniej kolejce zagrają na wyjeździe z Przemszą Siewierz. Po meczu z Dramą Szczakowianka zajmuje ostatnia bezpieczną pozycję i ma tylko punkt przewagi nad grupą pościgową. W praktyce tylko wygrana w Siewierzu da im utrzymanie w lidze. Każdy inny wynik sprawi, że jaworznianie będą zależni od wyników innych spotkań – a trudno tutaj liczyć na to, by ktokolwiek zaangażowany w walkę o utrzymanie odpuścił na ostatniej prostej. Dlatego też kibiców czekają w sobotę ogromne emocje.

Zadyszka w Byczynie

Po bardzo dobrym początku rundy wiosennej w ostatnich tygodniach wyraźnej zadyszki dostała ekipa Zgody Byczyna. Byczynianie przegrali trzy mecze z rzędu i spadli na 12. pozycję w lidze okręgowej. Kiepska seria Zgody rozpoczęła się jeszcze na końcu maja, kiedy to jaworznianie ulegli 1:2 ekipie z Gorzowa. Honorowe trafienie w końcówce zaliczył Paweł Kalinowski. Kilka dni później Zgoda na wyjeździe mierzyła się z walczącą o utrzymanie Zatorzanką. Rywale strzelili dwie bramki, ale byczynianie zdołali odrobić straty za sprawa dwóch trafień najlepszego snajpera zespołu – Kalinowskiego. Niestety Żółto-Zieloni nie zdołali ostatecznie sięgnąć po punkty – ekipa z Zatora bowiem raz jeszcze zaskoczyła defensywę i wygrała 3:2. W rozgrywanym w sobotę w Byczynie spotkaniu podopieczni trenera Łukasza Jagody długo sprawiali opór faworyzowanej ekipie Nadwiślanina. Goście co prawda tuż przed przerwą objęli prowadzenie, ale po raz kolejny formą błysnął Paweł Kalinowski, który doprowadził do wyrównania. Niestety ostatnie minuty należały do ekipy z Gromca, która zdobyła bramkę, zapewniając sobie wygraną.

Chrzanowska okręgówka ze względu na obostrzenia covidowe do zmagań przystąpiła późno, dlatego też przed piłkarzami jeszcze sporo spotkań. Do rozegrania pozostało sześć kolejek – ostatnia zaplanowana jest na 30 czerwca. Zgodzie do zagrania pozostało jeszcze 5 spotkań. Jej sytuacja, mimo ostatnich porażek, wciąż jest dobra, a osiem punktów przewagi nad strefą spadkową może dawać pewne poczucie bezpieczeństwa. W najbliższej kolejce Zgoda w Byczynie podejmować będzie lidera rozgrywek – Tempo Białka. Początek sobotniego spotkania zaplanowano na godzinę 18:00.

Victoria już bez problemów

O kryzysie z początku rundy zdążyli za to już zapomnieć sympatycy Victorii 1918. Biało-Zieloni od sześciu kolejek pozostają niepokonani w lidze, a w tym czasie zaliczyli pięć zwycięstw i jeden remis. Na zakończenie majowych zmagań podopieczni trenera Piotra Pierścionka wzięli udany rewanż na ekipie Babiej Góry. Zespół z Suchej Beskidzkiej przegrał w Jaworznie aż 1:4, chociaż jako pierwszy zdobył bramkę. Potem jednak do siatki trafiali już tylko gospodarze. Dwa razy na listę strzelców wpisał się Łukasz Nowak, a kolejne dwa trafienia dołożył Maksym Hladchenko. W pierwszym czerwcowym spotkaniu Victoria na wyjeździe zremisowała z Kalwarianką. Grająca tymczasowo na boisku w Stanisławie Dolnym ekipa z Kalwarii otworzyła wynik już w 17. minucie. Victoria szybko jednak odrobiła straty po trafieniu autorstwa Oskara Bartusia. Więcej bramek już nie padło, a to oznaczało podział punktów. Dzięki dobrej serii Victoria awansowała na 9. pozycję i w praktyce może już być spokojna o utrzymanie w lidze. W najbliższą sobotę Biało-Zieloni na wyjeździe zmierzą się z Halniakiem Maków Podhalański.

Ciężkowianka wiceliderem

Cały czas tempa nie zwalnia Ciężkowianka, która ostatnio awansowała na pozycję wicelidera chrzanowskiej A klasy. Podopieczni trenera Szymona Pieczki mają na swoim koncie trzy z rzędu wygrane. Na koniec maja Ciężkowicki Walec podejmował przed własną publicznością ekipę, która jeszcze nie dawno uchodziła za głównego faworyta rozgrywek – Start Kamień. Oba zespoły stworzyły ciekawe widowisko. W pierwszej połowie wynik spotkania otworzył Marcin Rzeszutko. Na 2:0 mógł podwyższyć Mariusz Biel, ale nie wykorzystał rzutu karnego. W drugiej połowie goście wyrównali, ale dzięki trafieniu Marcina Psiody w końcówce, trzy punkty zostały w Ciężkowicach. Czerwcowe zmagania Ciężkowianka rozpoczęła od wysokiej wygranej 5:0 z Zagórzanką. Już do przerwy ciężkowiczanie prowadzili 3:0 po trafieniach Marcina Rzeszutko, Damiana Radomskiego i Mateusza Kominiaka. Przez większą część spotkania zespół musiał grać w osłabieniu po tym, jak czerwoną kartkę obejrzał Mariusz Biel. To jednak zupełnie nie przeszkodziło podopiecznym trenera Pieczki, którzy w drugiej połowie zaliczyli jeszcze dwie bramki. Na listę strzelców wpisali się Damian Radomski i Szymon Nowak – ostatecznie pogrążając swoich rywali. Dzięki tej wygranej Ciężkowianka wskoczyła na drugie miejsce na podium i w końcowej fazie sezonu spróbuje obronić tę lokatę. Do rozegrania pozostały już tylko cztery spotkania. W najbliższą sobotę o 11:00 Ciężkowianka będzie u siebie podejmowała ekipę Wolanki Wola Filipowska.

Najnowsze

To Top