Z miasta

Gorąca dyskusja na sesji o alkoholowym problemie

Dość nieoczekiwany przebieg miała czwartkowa sesja Rady Miejskiej. Najwięcej dyskusji wywołał temat walki z alkoholizmem w mieście. Opozycyjni Radni z Koalicji Obywatelskiej w swoich wypowiedziach poddawali w wątpliwość działalność Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Alkoholizm to jeden z większych problemów z jakim zmaga się współczesny świat. W Jaworznie walką ze skutkami nadużywania alkoholu zajmuje się m.in. Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, która podczas sesji Rady Miejskiej nieoczekiwanie stała się tematem ożywionej dyskusji. Jej działalność nie budziła nigdy większych kontrowersji, a głosowanie nad Programem Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych dla Gminy Miasta Jaworzna na 2022 rok wydawało się formalnością.

Tym większym zaskoczeniem był atak ze strony opozycji. Cała dyskusja była zresztą dość kuriozalna. Przewodnicząca Komisji Krystyna Bojęś przedstawiła jej funkcjonowanie i merytorycznie omówiła kwestie rozdziału budżetu Komisji. – Dla nas, dla członków Komisji zawsze najważniejszy będzie człowiek w potrzebie. To jest nasz priorytet. Na naszych posiedzeniach przyglądamy się, opiniujemy i weryfikujemy wszystkie wnioski po to, by mieszkańcy naszego miasta, a w szczególności dzieci i młodzież w jak najlepszy sposób mogły realizować programy profilaktyczne. Każdy wniosek jest dokładnie analizowany, by mieć jak największą pewność, że te pieniądze są wykorzystywane w sposób właściwy – mówiła. Radna Barbara Sikora z KO w charakterystyczny dla siebie emocjonalny sposób negatywnie odniosła się do przedstawionego sprawozdania, krytykując jego treść i przy okazji pośrednio oskarżyła Komisję o to, że w mieście problem alkoholowy cały czas rośnie. Działalność Komisji określiła nawet „bezmyślnym rozdawnictwem pieniędzy”, co u wielu radnych, ale i mieszkańców wzbudziło realne zażenowanie. Tak elementarny brak zrozumienia dla tego jak funkcjonuje profilaktyka może zaskakiwać. Także inni opozycyjni radni wyrażali swoje wątpliwości i krytykowali funkcjonowanie Komisji, brakowało w tym jednak jakiejkolwiek merytoryki. Swoimi wypowiedziami dość nieudolnie próbowali podważać wieloletnią i mocno niedocenioną pracę ekspertów, którzy na co dzień działają na pierwszej linii frontu z alkoholizmem.

Pomimo początkowego negatywnego nastawienia radnych opozycji przytoczone przez pozostałych radnych argumenty oraz wyjaśnienia przewodniczącej Komisji Krystyny Bojęś ostatecznie chyba znalazły zrozumienie. Radni przyjęli Program Profilaktyki praktycznie jednogłośnie głosując za, trudno jednak zrozumieć jaki był sens całej tej dyskusji.

Dawid Domagalski, radny Rady Miejskiej:

– Dzisiejsze wypowiedzi radnych opozycji można było zinterpretować jako atak na Gminną Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Były to – w moim odczuciu – głównie pytania z tezą, które w skrajnych przypadkach kwestionowały sens istnienia tej wymaganej ustawowo instytucji. Zbulwersowało mnie to, bo z pozytywną i ciężką pracą członków GKRPA stykamy się jako mieszkańcy praktycznie na co dzień. Co ciekawe korzystają z owoców jej pracy nawet sami radni opozycji przy organizacji różnego rodzaju wydarzeń. GKRPA to nie tylko promowanie zdrowego trybu życia w trakcie imprez dla mieszkańców, ale przede wszystkim szeroko pojęte i zakrojone działania mające na celu nie tylko walkę z alkoholizmem ale również innymi formami uzależnień. Świadczona przez tą komisję pomoc jest adresowana nie tylko do osób bezpośrednio dotkniętych uzależnieniem, ale także ich rodzin i bliskich. W sposób szczególny na uwagę zasługują programy GKRPA zaadresowane do klubów sportowych i organizacji pozarządowych, gdzie pod okiem specjalistów wdraża się antyuzależnieniowe działania skierowane do najmłodszych mieszkańców Jaworzna, tak bardzo podatnych na wszelkie niebezpieczeństwa. Na uwagę zasługuje również fakt, że członkowie GKRPA prowadzą także kontrole punktów sprzedaży alkoholu. Jeśli ktoś z radnych opozycji uważa, że GKRPA jest organem zbędnym powinien wystąpić z uchwałą o całkowitym zakazie sprzedaży alkoholu… ale wtedy pojawi się „czarny rynek”, skala problemu alkoholowego nie zmaleje, a miasto straci możliwość pomocy ofiarom uzależnień. Dlatego uważam, że zamiast zakazywać trzeba edukować.

Tekst pochodzi z gazety: EXTRA 24-2021

Najnowsze

To Top