Polecamy

Prezydent Silbert o powrocie do pracy w elektrowni

Podczas sesji Rady Miejskiej (21 grudnia 2021r.), prezydent Paweł Silbert poruszył sprawę swojego chwilowego powrotu do pracy w elektrowni. O dziwo, informacja ta nie wzbudziła wśród radnych żadnych emocji, w przeciwieństwie do używających sobie na temacie lokalnych mediów i jednego z polityków, który postanowił przykleić się do tematu i przypomnieć, że w ogóle istnieje – o tym na końcu tekstu.

W 1984 roku, przyjechałem do Jaworzna i przyjąłem się do pracy w Elektrowni. Miałem świadomość tego, że z uwagi na wykonywany zawód, odejdę na emeryturę w wieku 60 lat. Warunki szczególne, wtedy nazywane szkodliwymi, uprawniały pracowników ruchu ciągłego i niektórych działów remontowych do tego, żeby odejść na emeryturę wcześniej, przede wszystkim dlatego, że były to warunki naprawdę trudne. Praca zmianowa, bardzo często praca bardzo niebezpieczna, obciążająca psychicznie, zdrowotnie, w warunkach zapalenia, kurzu, hałasu, drgań i niskich temperatur, przeciągów, substancji rakotwórczych, szkodliwych substancji – mówił prezydent Paweł Silbert.

Platforma Obywatelska i PSL zmieniają przepisy emerytalne

Kontynuując przypomniał, że w 2008 r. za rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, w ramach uregulowania kwestii warunków szkodliwych i uciążliwych, odebrano tysiącom ludzi w kraju, prawo do takiej wcześniejszej emerytury i podobnie wielkiej grupie ludzi takie prawo bardzo utrudniono. Zastąpiono prawo do wcześniejszej emerytury prawem do emerytury pomostowej przy spełnieniu szczególnych warunków. W ramach tych warunków było między innymi to co dotyczyło grupy pracowników takich jak prezydent Silbert. W zawodach traktowanych jako zatrudnienie w warunkach szczególnych, trzeba było mieć przepracowane 15 lat, urodzić się między rokiem 1948 a 1968 r. tamtego wieku i legitymować się tym przed rokiem 2002, ale z uwagi na to, że te uregulowania były przejściowe, wykazać jakąś pracę po 2008 r. W przypadku wcześniejszego przejścia na emeryturę należało przed 2008 r. mieć kobiety 50 lat, a mężczyźni co najmniej 55 lat.

Wypracowane lata w warunkach szkodliwych mogły nie wystarczyć

Oczywiście, że te zasady pracy w warunkach szczególnych spełniam, kiedyś były traktowane jako szkodliwe, dzisiaj jako szczególne, ponieważ przed rokiem 2002 miałem więcej niż 15 lat przepracowanych w tych warunkach, ale odebrano mi zmianami ustawowymi, prawo do pójścia na wcześniejszą emeryturę, za to umożliwiono innej grupie – takiej grupie pracowników jak ja – przejście na emeryturę pomostową. Warunkiem było to, żeby mieć jakikolwiek czas przepracowany po roku 2008. Tysiącom ludzi w kraju, odebrano należne prawa bezpowrotnie. Na dodatek, od 1 stycznia 2022 r. nastąpi zmiana zasad, dotycząca m.in. prezydentów miast. Parlament przyjął ustawę, na mocy której wójt, burmistrz, prezydent nie może być członkiem rady nadzorczej, nie może być pracownikiem spółek, w których skarb państwa ma więcej niż 10% udziałów. A taką spółką jest Tauron. To by oznaczało, że gdybym nie skorzystał z możliwości, którą mój macierzysty zakład pracy daje pracownikom – nie tylko mnie, ale wszystkim pracownikom, którzy w tej sytuacji byli, to utraciłbym najprawdopodobniej swoje wypracowane prawa do wcześniejszej czy też nawet pomostowej emerytury, ale również dodatek za pracę w warunkach szczególnych, wtedy kiedy odejdę na emeryturę w wieku 65 lat – wyjaśnił prezydent Silbert.

„Wystąpiłem do pracodawcy, przerwałem urlop bezpłatny i wróciłem na grafikowy miesiąc do pracy w elektrowni”

P. Silbert: – Z uwagi na wejście tych przepisów w życie, wystąpiłem do mojego pracodawcy, przypominam państwu że jestem zatrudniony w Elektrowni Jaworzno II, w grupie TAURON, od bardzo bardzo wielu lat, a tylko przebywam na urlopie bezpłatnym, w związku z pełnioną funkcją – i co ważne, nie jest to nielegalne nadużycie jak się niektórym osobom wydaje, to w związku z tymi uregulowaniami prawnymi po 1 stycznia 2022 roku, pracodawca musi mnie skierować na urlop bezpłatny. Tym razem już musi. Gdybym jednak nie skorzystał z przysługującego mi uprawnienia – jeszcze w grudniu 2021 r. – to po prostu straciłbym te prawa. Dlatego wystąpiłem do pracodawcy, przerwałem urlop bezpłatny i wróciłem na grafikowy miesiąc do pracy w elektrowni.

To faktyczna, fizyczna praca a nie gabinety i „symulowanie”

P. Silbert: – Jest mi przypisywane, że jakąś pracę symuluję, że ta praca nie jest potrzebna, albo się nie odbywa być może… A jest tak, że zgodnie z przypisanymi grafikiem jestem w pracy 8 godzin. Wraz ze zmianą D w Elektrowni Jaworzno II tyle ile dni, ile wynika z grafiku pracy na grudzień, tyle pracy wykonuje i wykonam do końca 2021 r.

Pogarda mediów, polityków i hejterów dla ludzi pracujących fizycznie?

P. Silbert: – I trochę o hejtowaniu mnie przez niektórych mieszkańców, prasę lokalną, przez mniej i bardziej wpływowych ludzi. Po pierwsze, zawsze wynika to w dużej mierze ze złej woli tych ludzi. Bo gdyby chcieli, a dzisiaj w tym spotkaniu biorą udział i są tacy, którzy doskonale wiedzą o co chodzi tylko udają, że nie rozumieją, wypowiadają się na ten temat nie fair moim zdaniem i są tacy którzy maczali palce w tym, że odebrano ludziom takie prawa, albo im utrudniono skorzystanie z nich, albo są też tacy ludzie którzy tego nie rozumieją. Media próbują mnie poniżyć, przypisując mi rolę gościa, który łopatą wrzuca mazut do pieca w Elektrowni. Nie chcą państwo usłyszeć jak komentują to pracownicy Elektrowni, z którymi pracuję. Będąc przez grudzień w Elektrowni II mam wiele ciekawych spostrzeżeń. Pierwsze takie, że takie pogardliwe wyrażanie się o ludziach, którzy taką pracę wykonują, jest przez nich przyjmowane jako trochę urągające, niesprawiedliwe, ja uważam niezasadne. Są to ludzie, którzy posiadają ogromny bagaż doświadczeń i wiedzy, wykonują pracę niezwykle skomplikowaną, i wtedy kiedy niektórzy korzystają z wytworzonego przez nich prądu, piszą o nich takie rzeczy, to oni dbają o ich bezpieczeństwo i o to, żeby mieli ciepło, żeby mieli prąd w domu. Poziom zależności różnego rodzaju, wiedza jaka jest potrzebna, techniczna, z zakresu fizyki, termodynamiki, chemii, różnego rodzaju zjawisk jest tak ogromna, że nie da się nikogo tak po prostu tam wsadzić i powierzyć mu sterowanie tym wszystkim. Mnie te wyrazy pogardy nie dotykają, ja się tego nigdy nie wstydziłem, że pracowałem w Elektrowni. To jest mój życiowy wybór i nigdy go nie żałowałem.

„Kiedy śpimy bezpiecznie, jest nam ciepło, mamy światło, to zależy to naprawdę od niewielu ludzi, których należy szanować za ich pracę.”

P. Silbert: – Z tego prawie miesięcznego doświadczenia, mam takie spostrzeżenie, że zadziwiające jest to jak mała grupa ludzi zarządza naszym bezpieczeństwem – tym cieplnym i energetycznym, w czasie pracy na takiej zmianie. Pamiętam elektrownię – zawsze było jakichś ludzi widać, a dzisiaj garstka ludzi pracuje w takim zakładzie żeby uniknąć dużych awarii, żeby zapobiec skutkom czegoś co się może zepsuć. Mam taką konkluzję na koniec, myślę że do zapamiętania również dla krytyków, kiedy śpimy bezpiecznie, jest nam ciepło, mamy światło, to zależy to naprawdę od niewielu ludzi, których należy szanować za ich pracę.

Od redakcji:

Lokalne media, strona Faktu i nieśmieszny komik trochę sobie poużywali na zupełnie ludzkim temacie. Temacie znanym zwłaszcza pracownikom zakładów przemysłowych, elektrowni, kopalni. Przy tej sprawie w poniedziałek przed świętami wypłynął niewidoczny poseł na Sejm i lider śląskiej PO Wojciech Saługa, który za pośrednictwem przyjaznych sobie mediów lokalnych poinformował, że złożył donos do ZUSu na prezydenta Jaworzna. Opatrzył to tekstem, że robi to „w imieniu mieszkańców”, zapewne, bez politycznych celów. Jak to bywa przy trochę zakurzonych politykach, internauci zdmuchnęli pokrywę błotka z posła Saługi i za artykułem w Onecie i innych mediach, okazało się, że w 2019roku – czyli po brawurowym oddaniu władzy w województwie Prawu i Sprawiedliwości – były marszałek i ex parlamentarzysta odnalazł się na synekurach w… Piekarach Śląskich i Częstochowie.

Dziennik Zachodni 17 stycznia 2019 r. opisywał to zatrudnienie tak: „Wojciech Saługa otrzymał posadę w zarządzie wodociągów. Wojciech Saługa został członkiem zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Piekarach Śląskich. Były marszałek województwa śląskiego został wiceprezesem miejskiej spółki. Piekary Śląskie mają w niej sto procent udziałów. Żartobliwie mówi się, że wszystko, co Saługa miał wcześniej wspólnego z wodociągami i kanalizacją, to spór z Wojciechem Kałużą. Nie wróżyłoby to jednak dobrej przyszłości piekarskim wodociągom. W końcu przez porozumienie Kałuży z Prawem i Sprawiedliwością Koalicja Obywatelska straciła większość w sejmiku województwa, a Saługa posadę marszałka. […] Ile zarobi Saługa w MPWiK? 14 220 zł brutto miesięcznie będzie dostawał Saługa w MPWiK. Oznacza to, że zarobi blisko 2 tys. więcej niż podczas pełnienia funkcji marszałka województwa śląskiego.” Onet z kolei w artykule z 29 stycznia 2019 r. napisał tak: „Szef śląskiej Platformy Obywatelskiej Wojciech Saługa i szef śląskich struktur SLD zostali powołani do rady nadzorczej Hali Sportowej Częstochowa. To już drugie, nowe, stanowisko byłego marszałka woj. śląskiego, który z urzędem pożegnał się, gdy PO straciła władzę w regionie. Chwilę wcześniej Saługa został wiceprezesem miejskich wodociągów w Piekarach Śląskich.”

Ciekawe czy zwykły człowiek z ulicy miałby szanse na takie posady i fuchy dla ówcześnie zdetronizowanego marszałka województwa. Prawdziwe koło ratunkowe dla polityka Platformy Obywatelskiej.

Tekst pochodzi z gazety: EXTRA 26-2021

Najnowsze

To Top