Bezpieczeństwo

Samorządy w walce z groźnymi odpadami

Jaworzno od lata zmaga się z tysiącami ton toksycznych odpadów, które pozostały zakopane w ziemi przez dawne zakłady chemiczne. Wspólnie z kilkoma innymi samorządami gmina szuka rozwiązania problemu ekologicznych bomb, które zanieczyszczają miasta i stanowią zagrożenie dla środowiska.

Dekady działania Zakładów Chemicznych Azot w Jaworznie pozostawiły po sobie niestety smutne dziedzictwo, w postaci tysięcy ton toksycznych odpadów. Problem ten od dawna wzbudza spore zaniepokojenie, nie tylko w skali lokalnej, ale nawet międzynarodowej. Poruszaliśmy go także wielokrotnie na naszych łamach. Podobne składowiska znajdują się także w kilku innych miastach, które ostatnio wspólnie zaczęły poszukiwać rozwiązań. W styczniu z inicjatywy prezydenta Pawła Silberta doszło do spotkania prezydentów Bydgoszczy, Jaworzna, Tarnowskich Gór i Zgierza. To właśnie tam znajdują się największe bomby ekologiczne w kraju.

Wspólne szukanie rozwiązań

Podczas styczniowego spotkania powołano zespół ds. współpracy w sprawie ustawy o wielkoobszarowych terenach zdegradowanych, którego celem będzie wypracowanie działań mających na celu sfinansowanie przez rząd tego typu przedsięwzięć. Podczas rozmów prezydenci dyskutowali o projekcie specustawy przygotowanej przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska. Cała ustawa ma dotyczyć czterech największych bomb ekologicznych w Polsce w Bydgoszczy, Jaworznie, Tarnowskich Górach i Zgierzu. W trakcie spotkania przedstawiono problemy związane z zanieczyszczeniami występującymi w poszczególnych miastach oraz omówiono dotychczas podejmowane działania. Dyskutowano także nad możliwymi wariantami rozwiązania problemów i sposobów ich finansowania.

Sama ustawa wydaje się potrzebna, ma bowiem regulować możliwość podjęcia skutecznych działań w celu unieszkodliwienia problemu zanieczyszczeń. Niestety zrzuca wszystkie koszty na samorządy, które w żaden sposób nie będą w stanie sprostać temu finansowo. Prezydent Paweł Silbert już jakiś czas temu zwrócił uwagę, że przy szacowanych kwotach sięgających wieluset milionów, a nawet miliardów złotych, tak postawione warunki są dla miast nie do udźwignięcia. Prezydent, podobnie jak przedstawiciele innych samorządów słusznie zauważa, że szkody środowiskowe powstały za poprzedniego ustroju i zostały spowodowane przez zakłady państwowe. Wydaje się zatem naturalne, że rozwiązanie problemu powinno zostać sfinansowane przez Skarb Państwa, a nie przez mieszkańców Jaworzna. Dlatego też samorządowcy chcą zmian w proponowanym projekcie ustawy i wspólnego z rządem poszukiwania źródeł finansowania walki z zanieczyszczeniami.

Ekobomba na Azotce

Problem niebezpiecznych odpadów w Jaworznie ma swoje źródło wiele dekad w przeszłości. Przez dziesięciolecia Zakłady Chemiczne Organika Azot produkowały środki ochrony roślin, w tym DDT i lindan, a odpady lokowane były bez żadnych zabezpieczeń w wyrobiskach po eksploatacji piasku w dolinie potoku Wąwolnica. Do tej pory zinwentaryzowano tam prawie 200 tysięcy ton odpadów niebezpiecznych, a wśród nich związki zaliczane do trwałych zanieczyszczeń organicznych (TZO), między innymi pestycydy i ich półprodukty, których produkcji i użytkowania obecnie zakazuje Konwencja Sztokholmska. Odcieki z miejsc ich deponowania bezpośrednio zanieczyszczają glebę, wody powierzchniowe i podziemne. Stężenia zanieczyszczeń w wodach podziemnych są często od kilkuset do kilku tysięcy razy wyższe od wartości dopuszczalnych.

Skala problemu zanieczyszczenia jest ogromna, o czym świadczy fakt, że obszar ten znalazł się na liście szczególnie groźnych dla Bałtyku źródeł zanieczyszczeń przemysłowych Programu Działań na rzecz Ochrony Środowiska Morza Bałtyckiego w ramach Komisji Helsińskiej. Wciąż nie udało się znaleźć rozwiązania tego problemu. Rządowy projekt specustawy i działania samorządów dają jednak nadzieję, że uda się wypracować jakiś sposób na zneutralizowanie ekologicznych bomb – zarówno tej w Jaworznie, jak i w innych miastach.

Tekst pochodzi z gazety: EXTRA 2-2022

Najnowsze

To Top